Od czaszki do głowy

Autor: Tomasz Singer

Zapewne państwa zaciekawiło, jak za pomocą czaszki można zrekonstruować wygląd głowy dinozaura. Ten problem został dokładnie wyjaśniony na przykładzie czaszki allozaura z naszego Muzeum w Bałtowie.

Osoby goszczące w  Muzeum JuraParku Bałtów  mają okazję obejrzenia repliki czaszki dużego dinozaura drapieżnego z rodzaju Allosaurus. Znajduje się ona też na koszulkach, które można nabyć w sklepie z pamiątkami. W artykule przedstawię jak dzięki zachowanej czaszce można zrekonstruować wygląd głowy za życia  dinozaura.

W pierwszym rzędzie trzeba zorientować się, co oznaczają konkretne otwory w czaszce. Paleontolog, który zajmuje się dinozaurami lub innymi kręgowcami, nie powinien mieć z tym problemu. Z przodu mamy otwór nozdrzy zewnętrznych. Następnie znajduje się duże okno przedoczodołowe charakterystyczne nie tylko dla dinozaurów, ale także dla ich bliskich krewnych z linii rozwojowej archozaurowej. Zmniejszało ono znacznie ciężar czaszki i dawało dużo miejsca na cyrkulacje powietrza. Następnie, to już większość osób skojarzy, mieści się oczodół. Za nim widać boczne (lub dolne) okno skroniowe, a wyżej górne okno skroniowe. Wtedy można zaznaczyć gdzie przechodziły, mieściły się lub były przymocowane ważniejsze mięśnie. Z nich wypada najpierw wspomnieć o mięśniu przywodziciela żuchwy, który był odpowiedzialny za zamykanie paszczy, przyczepiony był po wewnętrznej stronie tylnej części żuchwy, a następnie przechodził przez boczne okno skroniowe, zatrzymując się na górnym, (przyczepiony był do błony zakrywającej od góry to okno). Drugim ważnym był mięsień odwodziciela żuchwy, który na niej przyczepiał się do wyrostka kości stawowej i na wyrostku kości łuskowej na czaszce. Pełnił funkcję otwierania paszczy, (powierzchnia stawu żuchwowego zaznaczona jest na błękitno). W przestrzeni między tylną krawędzią czaszki, a tym mięśniem rozpięta była błona bębenkowa (kolor cielisty). Wypada wspomnieć jeszcze o widocznym w środku czaszki, przyczepionym do kości lemierzowej, grzbietowym mięśniu skrzydłowym i przyczepionym do tylnej części żuchwy brzusznym mięśniu skrzydłowym. Natomiast do górnego tylnego fragmentu czaszki, zwanego grzebieniem karkowym, przyczepiały się mocne mięśnie szyi, pomocne głównie przy wyrywaniu sporego kawała mięsa z ciała ofiary. Przejdziemy teraz do powierzchni związanych z cyrkulacją powietrza w czaszce, zaznaczone kolorem seledynowym i przerywaną linią. Najpierw fałdy nosowe, które często były większe niż same otwory nozdrzy zewnętrznych. Drugim takim obszarem o tej roli było zagłębienie przyległe oknu przedoczodołowemu. Towarzyszą mu też na skrajach otwory w kościach, gdzie wchodzące powietrze zmniejszało ciężar czaszki. Te przestrzenie były zabudowane (kolor jasnoszary) na skraju małymi grzebieniami na nosie i bardziej w postaci rogów na wyrostkach kości łzowych tuż przed oczami. Teraz można przystąpić do pokrywania głowy skórą. Ostatnio uważa się, że zęby przy zamkniętej paszczy zasłonięte były wydatnymi wargami, które chroniły je przed wysychaniem. Prawdopodobnie większość powierzchni głowy, tam gdzie był w miarę bezpośredni kontakt z kością, pokryta była fałdami pomarszczonej skóry. Jedynie tam, gdzie były puste przestrzenie lub wydatne mięśnie, zasłonięte skórą, były łuski. Dotyczyło to pewnie głównie obszaru zagłębienia okna przedoczodołowego. 

Niestety nie mamy możliwości zobaczyć jak to ma miejsce u najbliższych krewnych naszego bohatera, czyli krokodyli i ptaków, gdyż u pierwszych okno przedoczodołowe zasłonięte jest kośćmi, a w przypadku drugich u wczesnych przedstawicieli ten otwór po stopniowej redukcji połączył się z oczodołem. Taka pusta przestrzeń musiała być dobrze chroniona, najpewniej przez duże płaskie łuski. Dzięki temu mamy wyobrażenie jak mogła wyglądać za życia głowa allozaura.